Słuchajcie, miałem ostatnio sporo wolnego czasu podczas urlopu w Tatrach i szukałem czegoś, co podniesie mi ciśnienie bardziej niż wspinaczka. Trafiłem na
vegashero dzięki poleceniu na jednej z grup dyskusyjnych. Najbardziej wciągnęły mnie zakłady i poker, bo lubię element rywalizacji z innymi ludźmi. Miałem moment kryzysowy, gdy nic nie wchodziło, ale nagle jedna szczęśliwa ręka pozwoliła mi wyjść na swoje z dużą nadwyżką. To był jeden z tych wieczorów, które pamięta się długo dzięki niespodziewanemu zastrzykowi gotówki.